Kategorie

  • Brak kategorii

Archiwa

Mój źrebaczek ;)

Dzisiaj wczesnym popołudniem pojechałam na koniki z mamy znajomym, a mama tym czasem poszła po resztę zakupów na moją, to znaczy Andorii derkę. W stajni były akurat araby z Kocierzowa, między innymi Mocarz, który stał u nas w wakacjie na zajeżdżenie (zapraszam do przeczytania moich relacjii związanych z pobytem tegoż konika w naszej stajni, gdzieś [...]

Smaczny jest mój toczek?

Rano, o ile porę mojego wstawania (11.00) można nazwać ranem mama pojechała na zakupy i koło drugiej miałyśmy jechać na konie. No to ja zjadłam sobie śniadanie, mama kupiła materiały na derkę, ale nie kupiła jeszcze taśm, bo pasmanteria była zamknięta i w końcu się wygrzebałyśmy na te konie. Miałyśmy zabrać po drodze mamy znajomego [...]

Największe szczęście w świecie…

…na końskim leży gzrbiecie! No właśnie. Nareszcie znów wylądowałam nie tylko przy, ale i na koniu. W końcu po tej miesięcznej przerwie. Miałam nadzieję, że załapię się na Herkę, ale niestety. Hery nie było. No, to poszłąm poszukać Agi (która była u babci) i zastanawiałam się, którego konia mam sobie wziąć. Miałam sobie dziś próbować [...]

„…Mam konia…”

Dziś po raz pierwszy odwiedziłam bloga Febusinki i przewczytałam tam notkę, która mówiła o tym, że ma już swojego konia od tygodnia. Postanowiłam więc napisać dziś notkę końską, choć na koniach nie byłam, ale tyczącą się właśnie kupna konia i rodości z nim związanej. A więc… Zaczynam.

Pamiętam dzień, w którym zaczęłam jeździć konno. Wiedziałam [...]

Smakuje??

No, rano przyszła do mnie Gała, dzięki której mam moje siodełko się pożeganć przed wyjazdem na święta. Oczywiście już planujemy wiosnę, którą razem będziemy spędzać wkońskim grzbiecie. Załatwiła nam też jazdy w tereny za darmo. Ale się cieszę. No, ale wracająć do rzeczywstości, śniła mi się dziś stadnina, w której byłam po siodło i śniła [...]