Kategorie

  • Brak kategorii

Archiwa

To takie piękne…

Słoneczny poranek. Emocje sięgają zenitu, uśmiech nie schodzi z twarzy po nieprzespanej nocy… W głowie tylko jedno… Jedno imię kłębi się w myślach, owłądniętych marzeniami i planami sukcesów… ANDORIA… Sympatyczne popołudnie, około godziny 17… Rozpoczęłam najważniejszą podróż w moim życiu… Andoria… Tak… Około godziny 19 byłam już na miejscu, wszyscy6 w pełnym składzie w Napoleonowie. Ale nie to było dla mnie ważne. W głownych drzwaich stajni ujżałam piękną istotę… Tak, koloru niekonkretnego, ale myślę, że wsyszstkie odcienie szarego, a każdy włos we wszystkie strony odbijał światło słoneczne dając w efekcie cudowny blask, oraz padające na śnieżno białą strzałkę cudownej klaczy imieniem Andoria promienie popołudniowego, pomarańczowego słońca. Spojrzała na nas z zaciekawionym wzrokiem, swoimi ślicznymi, niby szklanymi, ciemnopiwnymi oczami. To właśnie wtedy wsiadłam na nią ostatni raz, zanim stała się moja… Nim stała się spełnieniem moich marzeń i również tym uszczęśliwiając mnie na długie chwile spędzone w Jej towarzytstwie… Moje pierwsze wrażenie? Strasznie. Stwierdziłam, że nigdy nie posiądę tego konia, jednak zmienia się zdanie z czasem. Wraz z Nią przeżyłam wiele wspaniałych chwil i równie niewspaniałych smutków, czyli jej chorobę, teraz zmagam się non stop z nowymi problemami, ale Ona potrafi się odwdzięczyć. To już rok. Od tamtego dnia minął równy rok. Zleciał jak kilka dni, ale to jednak jest już rok. Dzisiejszy dzień jest jednak zupełnie odmienny, od pamietnego, rok temu. Zaczął się pochmurnie, wraz moją złością… Na stajnie przybyłam około 11, przywitałam się z Andoricią i z Agą i Panią Danusią. Zabrałam się za robienie sałatki z owocków i warzywek dla mojej cudownej Muzy i Natchnienia, ale okazało się, że zapomniałam wziąć z domu marchewek, więc pokroiłam to co miałam i dałam jej tymczasem tylko garść i resztę zostawiłam, na dokrojenie później. Zabrałam się za gruntowne czyszczenie, zmianę opatrunku z nogi (trochę krew leciała :-( ), zaplotłam ogonek, a na koniec stwioerdziłam, że żeby było tak bardziej ‚uroczyście’, to zabrałam się za fryzurę. Na początku miała być to siatka, potem kiteczki, później zdecydowałam się na warkoczyki, ale w efekcie końcowym i tak powstały koreczki. Zostałam zaproszona na obiad i po zjedzeniu przyszłam do mojej Misiaczki i Amcia i zabrałam je na padok razem z Agą. Oczywiście nie obyło się bez fotek. W drodze powrotnej weszłyśmy na altanę, bo chciałam przypomnieć Tomkowi, że miał dziś mi wystrugać Andorię, ale i tak tego nie zrobił… Dałam mu kasę za pensjonat Andorci (płacę go już 12 miesięcy! :D) i zgodził się, żebyśmy pojeździły sobie po łące maluszkiem, więc tak zrobiłyśmy. Najpierw prowadziła Aga, a potem ja, jak zwykle straciłam panowanie i wyczucie i zaczełam dociskać na chama gaz na 2, ale jakoś udało się opanować sytuację :D. Skończyłyśmy jeździć i poszłam na chwilę z Agą do domu, przyniosłyśmu kurkom żarcie od p. Heli i dałyśmy im, potem się przez chwilę bawiłam z królikami i poszłam konie sprowadzić, bo zaczęło padać i robiło się chłodno. W drodze porotnej jeszcze mała sekcja zdjęciowa no i przypomnienie ze skoków i chodów w ręku, pogorszyło się, dlatego też muszę trenować wszystko od nowa, ale i tak chyba nie pojadę na Przegląd Trakeński :-(. Trochę ją poprowadzałam stępem i zaprowadziłam do stajni. Wyczyściłam ją z torfu, w którym się wytarzała i poprawiłam koreczki, a potem schowałam mój sprzęt do skrzynki i przyjechała moja mama, więc wkroiłam Andorii marchewę do sałatki i dałam Jej. Odpięlam Ją ze sznura i puściłam luźno, a Ona stała i patrzyła na nas, a to jadła, a to coś tam skubała. Resztę wrzuciłam jej do żłoba i zamknęłam w boksie, bo niestety musiałam jechać do domu, a teraz tylko kombinuję jakby tutaj w tygoniu się na konie wybrać :]. Pozdrawiam, na koniec tradycyjnie zestaw fotek :D.
P.S. Notka z wczoraj, z opóźnieniem, ale to dla tego, że po pierwsze brak czasu, a po drugie notka z kupna Andorii też była dodana po czasie :-). TAK SIĘ CIESZĘ, ŻE MAM ZASZCZYT JEŹDZIĆ NA TAK WSPANIAŁYM KONIU, JAKIM JEST ONA
Fotki:
Andy:
-Portret Andorii. Najpiękniejsze zdjęcie…
-Andoria w kłusie
-Tu również
-W koreczkach
-Tu też
-W warkoczyckach :D
-Takie dziwne zdjęcie… Andoria po skoku
-Prezentacja ogiera imieniem Andoria :D
-Prezentacja ogiera 2
-Przez uszka :) (zdjęcie wykonane przypadkowo!:D)
-Andoria złamała sobioe ucho :D
Amcio:
-W galopie
-W galopie 2
-W galopie 3
-Przed stajnią
-Amcio władował się na siano
-„Już ja Ci pokażę, kto tutaj rządzi”, czyli Amcio goni Czarnego
Andy i Amcio:
-Portretowe
-Andy i Amcio
-Andy i Amcio w stój
-W galopie 1
-W galopie 2
To koniec fotek ;-). Pozdrawiam.

4c komentarze/y do To takie piękne…

  • jOlcia

    Haha… Jestem pierwsza! Super notka! Mam jeszcze pytanko! Kiedy ty dokładnie jedziesz na te wakacje do tych Gomunic???

  • Frejuchna

    Zdjęcia piękne, nie widzialam jeszcze tak pięknego ogiera jakim jest Andoria :D Ja rok z Freją skończe dopiero w Sierpniu, więc przede mną całe wakacje :)

  • Koniula

    Sto lat sto lat! no no oby Ci sie Anda chowała tak pieknie jak przez ostatni rok:) I wogóle super ostatnio same fotki można sobie pooglądać i musze przyznać, że Andoria jest naprawde piekna,taka zgrabna i w ogóle:) Musisz być z niej bardzo dumna i mam nadzieje, że w prowadzeniu jest taka cudnowna jak w wygladzie:) NO pewnie tak skoro skacze Ci w ręku na uwiązie bez problemy,bo mojego znarowionego wałaszka ciężko przepchnąć.
    Niom to buska dla Andorci i Amcia:) Masz cudowne koniki:) Super nie jeden koniarz by Ci pozazdrościł:) pa

  • Array

    taak… masz się z czego cieszyć, na pewno. To musi być na prawdę cudowne miec swojego konia. I jeszcze na dodatek taką śliczną Andorię… cieszę się z Tobą, ale… ale aż mi łzy do oczy napływają, że ja na konia, jakiegokolwiek, nie mam ŻADNYCH szans. A teraz, kiedy dzierżawa z 300 podskoczyła do ponad 610 zł… to nawet nie a co marzyć, bo wem,że marzenia się nie spełniają… oczywiście nie mówię o wszystkich, ale o tych największych. Przynajmniej w moim przypadku :( Ale… co ja wogólę będę smęcić, jeszcze się popłaczę. CIESZ SIĘ ŻE MASZ ANDY! Każdą chwilą z nią, nawet tymi złymi, okropnymi. I pomyśl sobie, ile osób marzy o taki,m koniu, takim jakim jest ANDORIA.

    a swoją drogą – fotki cudowne. a początek notki – bajka.

    Pozdrawiam :*
    :(

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>