Kategorie

  • Brak kategorii

Archiwa

I coś mnie uszy pieką, y, bardzo, y mi się, ueee….

No dobra, dobra, niech będzie notka. Niech się stanie jasność :-). A co do tematu, to nie ważne :P. Jak kto oglądał, to będzie wiedział o co chodzi, a jak nie, to przykro mi…

Nie chce mi się już pisać essayi na temat tego co się działo kilka tygodni, bo to na prawdę mija [...]

sobotka i niedzielka

W sobotę rano wstałam o morderczej godzinie, a mianowicie o 7.00! Tragedia. A to wszystko dlatego, że miałam z mamą jechać do sklepu jeździeckiego do Częstochowy, żeby kupić sobie czapsy De-Ztim’a i jakieś sztyblety, a przy okazji plastikowe wędzidło na Andorię. No i ok, wsiedliśmy w samochód i heja. Napisałam Edycie SMSa gdzie jest ten [...]

„…i ja nie umiem tego wszystkiego tak się naraz wziąć i zrobić dobrze…”

„…Z resztą ona tak się dziwnie gibie i ma taki dziwny galop i nie umiem…”

Taa, Edyta kazała założyć Madzi zeszyt, w którym miała pisać jej o swoich jazdach. To napisała :P.

Dzisiaj rano do Jeżowa. Najpierw posiedziałam, ponudziłam się, a potem postanowiłam się wziąć za Markizę. W ogóle jak przyjechałam, to w kuchni [...]

Dużo i mało

Tytuł ma oznaczać że dużo się działo, a mało napiszę bo nie mam weny, ani ochoty (jak zawsze) ale nie mogę już kompletnie zapuścić tego bloga, z resztą co niektórzy suszą mi głowę i wiercią dziurę w brzuchu (Olciak :*).

W niedzielę (daawną) pojechałam rano wcześnie dosyć na stajnię z Dagmarą i Anią i [...]